Miałem straszny problem, żeby regularnie medytować.

Bart

Ale znalazłem sposoby, które połączone dają mi przynajmniej 90% skuteczność.

Masz tak czasem, że pracujesz (za) ciężko i rozpaczliwie szukasz sposobu, żeby dać swojej głowie odpocząć? Zamiast Netflixa i lampki wina, chcesz spróbować medytacji ale ciężko Ci wyrobić sobie nawyk?

Muszę Ci się przyznać, że medytacja nigdy nie była dla mnie prosta.

Jak każdy na początku, miałem problem z gonitwą myśli w trakcie medytacji, ale przede wszystkim – miałem problem, żeby raz dziennie usiąść na tyłku i zacząć medytować.

Zawsze dużo pracowałem. Miałem szczęście pracować w firmach, gdzie nawet trudne dni dawały mi radość z pokonywania trudności i rozwiązywania problemów. Jednocześnie nie potrafiłem zostawić pracy przed progiem domu. Najlepsze co mogłem zrobić po powrocie to zająć swoją głowę kolejnym serialem do pary z kieliszkiem czegoś co pozwoli na chwilę zapomnieć o obowiązkach. Przez lata szukałem alternatywy i czułem, ze medytacja dobrze na mnie działa. Po niemal każdej sesji czułem się bardziej spokojny i szczęśliwy. Po czasie zauważyłem też, że pomaga mi też podejmować lepsze decyzje. I tak przez tydzień, czasem miesiąc. Nigdy dłużej. Do czasu aż odkryłem zestaw czynników, które działają na mnie z zaskakującą skutecznością. Pozwoliły mi on wyrobić nawyk, który nieprzerwanie praktykuję od kilkunastu miesięcy.

Jeżeli też masz problem z regularną medytacją, to są moje 3 (w sumie 4) główne wskazówki:

1. Skorzystaj z medytacji prowadzonej.

Medytacja w której siadasz na podłodze i próbujesz nie myśleć o niczym też jest ok, ale jest wg mnie hadkorowo trudna. Do tego i tak wymaga zwykle znajomości jakiejś struktury, która pozwoli Ci osiągnąć zamierzony cel. Zamiast tego skorzystaj z nagrania, np w aplikacji, która poprowadzi Cię od super krótkich (a już skutecznych) medytacji, które trwają nawet 3 minuty. Możesz też wybrać medytacje na YouTube. Choć na początku może być trudniej znaleźć coś co będzie odpowiednie. Ja niezmiennie jestem fanem aplikacji HeadSpace, która nauczyła mnie podstaw i pozwoliła mi zrozumieć o co chodzi w medytacji. Towarzyszy mi ona do dziś.

2. Medytuj jako pierwsza czynność po przebudzeniu.

Mam słabą silną wolę. Do tego z biegiem dnia jest tylko gorzej 🤦‍♂️. Jak mam zrobić coś, na czym wyjątkowo mi zależy – zaczynam od tego rano. Dlatego, jak tylko się obudzę idę umyć zęby i siadam do medytacji. Dodatkowy bonus jaki zauważyłem – cokolwiek robię później, robię z poczuciem sukcesu, że już osiągnąłem swój cel w tym obszarze …a nie ma jeszcze 9 😉

3. Zbuduj sobie swój ołtarz.

Zabrzmiało patetycznie? Ok, to zbuduj sobie “kącik do medytacji” 😉 Serio. Od czasu, jak stworzyłem sobie miejsce, w którym zawsze medytuję, jest mi zdecydowanie łatwiej. Być może mój mózg łapie sygnał, że “ok, jesteśmy tutaj to pewnie będziemy medytować”. Ołtarz dla każdego będzie znaczyć coś innego. Ja mam kilka posążków i ważnych dla mnie obrazków, ale łatwo jest tu przekombinować. Jeżeli nie masz pomysłu jak zacząć – polecam Ci mój patent na ołtarz w wersji polowej: świeczka klasy tea-light (+ ewentualnie wbite w ziemię kadzidełko).

4. (BONUS): Otaczaj się ludźmi, którzy medytują.

Bardzo pomaga mi, kiedy jestem wśród społeczności, gdzie medytacja jest naturalnym elementem dnia. Może to być społeczność skupiona wokół jakiejś filozofii (np ośrodek buddyjski) albo inne centra rozwoju świadomości, jakie znajdziesz w całej Polsce. Ja znalazłem swoją społeczność tutaj w Ubud na Bali. Nigdy wcześniej nie byłem w miejscu, o tak dobrej energii i takim zagęszczeniu ludzi, którzy wzajemnie wspierają się w ich wewnętrznych podróżach.

Także, jeżeli masz problem z regularną medytacją albo chcesz spróbować pierwszy raz:

  1. Zrób to z samego rana!
  2. Usiądź w swojej stałej, pięknej i spokojnej przestrzeni
  3. Załóż słuchawki i odpal dobrą medytację prowadzoną
  4. + Otaczaj się ludźmi, którzy medytują

Powtarzaj przez tydzień a być może poczujesz chęć, żeby robić to przez miesiąc. Potem zobaczysz co dalej.

Nie ma czegoś takiego jak zła (nieudana) medytacja. Jeżeli przez 3 minuty medytacji wytrzymasz w skupieniu sekundę – to sekunda więcej niż wczoraj. A jutro być może wytrzymasz dwie.

Jeżeli masz jakieś pytania o medytacji albo po prostu chcesz pogadać – odezwij się.

A Ty jak medytujesz? 😉